SPECJALNE ROZDZIAŁY W DZIEŁACH FILOZOFÓW

7192e544a3db4dace8b6f251cfb62c5b,640,0,0,0

Wspominałem już, że pojęciu bon sens niektórzy filozofowie poświęcali specjalne rozdziały swych dzieł. Dla przykładu zatrzy­mam się tu na trzech traktatach typowych dla myśli oświeceniowej. Autorem pierwszego, Introduction a la connaissance de l’esprit hu- main (Wstęp do poznania umysłu ludzkiego, 1746), jest markiz de Vauvenargues (1715—1747). Drugi nosi krótszy tytuł: O umyśle (De l’Espńt, 1758), i wyszedł spod pióra jednego z najgłośniejszych materialistów francuskiego Oświecenia — Helwecjusza (1715—1771). Trzeci traktat wydany został już w XIX w. (1802), ale napisany jest w stylu poprzednich dwóch. Nosi on tytuł De l’Homme con- sidere moralement, de ses moeurs et de celles des animaux (O czło­wieku pod względem moralnym, o jego i zwierząt obyczajach), a je­go autorem jest wspomniany nieco wcześniej J. C. de la Mćtherie. W każdym z nich znajdują się rozdziały poświęcone poszczególnym władzom umysłowych (duchowym), których autorzy ci wyróżniają po kilkanaście. Wśród nich znajduje się także bon sens.

W KAŻDYM STANIE

dffbbd3e98e0fc2ba40c25a8af4651619d48dc53313c

Człowiek jest taki sam w każdym stanie […]; stany najlicz­niejsze zasługują na największe poważanie. Dla człowieka myślącego znikają wszelkie różnice społeczne: widzi on te same namiętności, te same uczucia we włóczędze i w człowieku znakomitym, odróżnia­jąc ich tylko ze względu na mowę […]. Poznaj dobrze człowieka z ludu, a przekonasz się, że pod pozorami odrębnej mowy ma tyle samo rozumu [esprit] co ty i więcej zdrowego rozsądku [bon sens] od ciebie. Szanuj przeto twój rodzaj; pomyśl, że tworzą go w istocie zbiorowości ludu; że gdyby usunąć wszystkich królów i wszystkich filozofów, nikt by tego nie zauważył i nic by nie szło gorzej z tego powodu” (Rousseau, Oeuvres, t. 8, s. 454—455).

KONCEPCJE LUDU

comment_Nq2XTOoXdE4MmOLogoSrPrcJnKpvEBDw

Koncepcje ludu w myśli oświeceniowej bardzo zasługiwałyby na to, by poświęcić im więcej uwagi, gdyż „lud” sta­nowi jedną z charakterystycznych kategorii filozofii społecznej epoki rewolucji antyfeudalnych. Z braku miejsca odsyłam zainteresowa­nych do książki The People and Philosophers. Tu dodam jedynie, że Rousseau, jeden z najbardziej radykalnych myślicieli obozu anty- feudalnego, przez „lud” rozumiał te stany, których członkowie mu­sieli utrzymywać się z własnej pracy, nie mając zarazem środków, by zapewnić swym dzieciom edukację odpowiadającą ówczesnemu modelowi człowieka wykształconego. Wyrazem populistycznej orien­tacji myśli społecznej autora Emila jest również przypisywanie lu­dowi zdrowego rozsądku. „Ludzkość składa się z ludu — czytamy we wspomnianym dzie­le — to, co nie jest ludem, jest tak nieliczne, że nie wchodzi w ra­chubę.

WIELKIE KONCEPCJE

450px-Raphael_School_of_Athens

Nie zawsze zdo­bywa się on na wielkie koncepcje, ale z powodzeniem zajmuje się sprawami wymagającymi akuratności i zastanowienia […]. Człowiek rozsądny zachowa ład i spokój w społeczeństwie, czego nie można powiedzieć o człowieku inteligentnym […]. Człowiek rozsądny unika pułapek inteligencji, nie wpadając w idiotyzm […]. Mówi się często, że «nikt nie jest tak głupi jak człowiek inteligentny*, co oznacza, że popełnia on wiele głupstw. I rzeczywiście — odznacza się on na ogół mniejszą mądrością niż człowiek rozsądny” (De l’homme, t. 2, s. 126—127).To przypisywanie sobie przez mieszczaństwo zdrowego rozsądku stało się z biegiem czasu trwałym elementem świadomości potocznej tej klasy.Zacytowana wyżej wypowiedź La Metherie’ego przypomina ten fragment Emila, w którym Rousseau porównuje lud z wyższymi kla­sami społeczeństwa.

CHARAKTERYSTYCZNE DLA MYŚLENIA

57270

Ponad pół wieku później jego rodak, przyrodnik i filozof J. C. de la Mćtherie (1743—1817), w pra­cy De l’homme considere moralement… (1802) — stanowiącej apo- logię mieszczaństwa — napisze m. in.: „Okazuje się, że to w klasie średniej właśnie można znaleźć najwięcej cnót i najwięcej szczęścia. Człowiek do niej przynależny ma szlachetny sposób myślenia wła­ściwy klasom wyższym, a nie ma przesądów, jakie dyktuje im próż­ność. Ma zdrowy rozsądek klas niższych będąc wolnym od tego, co w nich niskie” (cyt. za: Ossowska, Moralność, s. 263). W paragrafie „O zdrowym rozsądku” można znaleźć sporo cha­rakterystycznych dla tego sposobu myślenia sentencji. Oto nie­które z nich: „Przez zdrowy rozsądek uważa się powszechnie trafną inteligencję. Człowiek rozsądny ma wyborny sąd.

PO RAZ PIERWSZY

4425530-filozof

Po raz pierw­szy bowiem również wiedza praktyczna dostąpiła zaszczytu wystą­pienia obok tak szacownej dyscypliny, jak metafizyka. Tym samym było to podniesienie do godności wartościowego członka społeczeń­stwa żyjącego z pracy własnych rąk mieszczanina. A zatem moglibyśmy powiedzieć, że jeśli u Shaftesbury’ego good sense (czy common sense) stanowi jeszcze cechę arystokratyczną, to u filozo­fów francuskich XVIII stulecia bon sens jest także — a nawet w du­żej i coraz większej mierze — mieszczański. „Zdrowy rozsądek — stwierdził lapidarnie Wiktor Hugo — jest mieszczański, a nie ogól­noludzki” (Diet. des citations fr., s. 266). Już w Listach o Anglikach (1734) Wolter wyraża się z uznaniem o    przedsiębiorczości kupców i bankierów angielskich, przeciwsta­wiając ją niepraktycznej uczoności: „Człowiek znający cztery dzia­łania arytmetyczne i obdarzony zdrowym rozsądkiem [bon sens] zostaje wielkim kupcem […]; ubogi algebrzysta poświęca życie wy­krywaniu własności liczb oraz zadziwiających związków pomiędzy nimi, ale w swej niepraktycznej, uczoności nic nie wie o giełdowych operacjach” (Wolter, Listy, s. 180).

PRECYZJA OSĄDÓW

David_-_The_Death_of_Socrates_detail

Człowiek obdarzony tym pierw­szym charakteryzuje się precyzją osądów i głębią wiedzy; dar ten może stanowić powód do słusznej dumy. Natomiast ten drugi jest cechą pospolitą i przynależną zwykłym ludziom, dego człowieka. Zalety te przypisuje się innym w zależności od tego, czy się samemu na nie zasługuje” (j. w.).Tak jak w przypadku angielskiego good sense, w większości ów­czesnych definicji francuskiego bon sens zwraca się uwagę na prak­tyczną użyteczność zdolności określanej tym terminem. Jest to nie­wątpliwie przejaw uznania, jakie filozofowie tej epoki żywili dla ludzi przedsiębiorczych, dochodzących do wszystkiego własną pracą. Uznanie to wyraziło się choćby już w samym podtytule Encyklopedii Diderota: Słownik rozumowy nauk, sztuk i rzemiosł.

W INNYM SŁOWNIKU

filozofia_3

Zaś w innym słowniku (z 1762 r.) porównuje się zdrowy rozsądek do ministra w polityce, dodając, że jest on [zdrowy rozsądek] „bar­dziej i częściej potrzebny niż rozum [esprit] i dowcip {sagacite]” (Diet. philos., s. 532).Również w Encyklopedii Diderota, prócz wspomnianego już wcze­śniej hasła „sens commun”, zamieszczone jest objaśnienie znaczenia bon sens (z adnotacją, że jest .to znaczenie filozoficzne). „Zdrowy rozsądek — czytamy tam — jest to pewna miara zdolności osądu {jugement] i inteligencji [inteligence], przy pomocy której każdy człowiek jest w stanie wyciągnąć dla siebie korzyści w sprawach życia codziennego. Pozbawcie człowieka zdrowego rozsądku, a spro­wadzicie go do poziomu automatu lub dziecka (Encyclopedie, t. 30, s. 273). Zdolność ta — powiada dalej autor tego hasła — wymaga doświadczenia i wyraża się w umiejętności wyciągania bezpośrednich wniosków ze zwykłych spraw, z którymi mamy do czynienia. Na­leży odróżniać sens od bon sens.

PODOBNA ROLA

images (7)

Podobną rolę, co good sense w literaturze angielskiej, pełnił we francuskiej publicystyce i filozofii bon sens. Terminem tym po­sługiwali się już myśliciele XVII w., ale swego rodzaju karierę robi on dopiero w epoce Oświecenia. W słownikach pojawiają się jego szczegółowe określenia, a niektórzy filozofowie poświęcają mu od­rębne rozdziały swych prac. W drugim wydaniu Dictionnaire phi- losophiąue portatif z 1756 r. pod hasłem „bon sense” (w słowniku tym nie ma hasła „sens commun”) czytamy m. in.: „Zdrowy roz­sądek jest to sposób ujmowania rzeczy ze względu na ich użytecz­ność dla nas. Cecha ta wymaga słuszności w umyśle [esprit] i pew­nego umiarkowania w duszy, które świadczą zwykle o przeciętności umysłu […] Zdrowy rozsądek jest prosty i pewny. To, czym się zaj­muje, nie wykracza poza rzeczy pospolite, dzięki niemu możemy się ustrzec przed różnego rodzaju szarlatanami i oszustami”.

LITERACKI OJCIEC

images (9)

W numerze 2 dowiadujemy się, że „zachowanie owego dżentelmena jest wielce osobliwe, lecz osobliwość ta płynie ze zdro­wego rozsądku i sprzeciwia się obyczajom świata tylko wtedy, gdy Sir Roger mniema, że świat jest w błędzie”. Literacki ojciec Sir Rogera i współredaktor „Spectatora” J. Addi- son, w jednym ze swych artykułów poświęconych humorowi podaje następujące „drzewo genealogiczne” najbardziej — jego zdaniem — cenionych cnót: „Założycielem rodu była Prawda, która zrodziła Zdrowy Rozsądek. Ten był ojcem Dowcipu (Wit), który poślubił lady bocznej linii, zwaną Radość. Ich dzieckiem jest Humor” (Spec­tator, wyd. ang.,). Te właśnie cnoty starali się propagować w swym piśmie redaktorzy „Spectatora”. Cel ich działań został sfor­mułowany przez Addisona następująco: „Powziąłem przeto posta­nowienie, iż śmiało ruszę w bój w obronie cnoty i zdrowego roz­sądku i nękać będę przeciwników rozumu i zacności, gdziekolwiek ich postrzegę, nie zważając na stan i rasę” (Spectator. Wybór).